Nic nie męczy człowieka tak, jak codzienne klepanie kotletów i obieranie ziemniaków. Dlatego staram się gotować dania, na które mam ochotę i zawsze w większych ilościach – dzięki temu mam obiad co najmniej na dwa dni. A jak obiadu nie będzie to też nie będę załamywać rąk.  

Ale będę je załamywać, kiedy już za gotowanie się wezmę i coś mi nie wyjdzie. Staram się więc unikać takich wypadków i do tego służą mi właśnie różne kuchenne triki. Ameryki w nich nie odkrywam, ale może znajdziecie tu chociaż jeden nowy sposób, który wam się przyda. Liczę, że w zamian podzielicie się ze mną i innymi czytelnikami swoimi kuchennymi trikami i codzienne gotowanie będzie dla nas mniej problematyczne.  

Rolowanie cytryny 

Wykonuję to absolutnie bezmyślnie. Po prostu chwytam cytrynę czy limonkę i odruchowo roluję nią po blacie przez przekrojeniem. Dzięki temu jest bardziej soczysta, a dokładnie łatwiej wycisnąć z niej sok, bo przecież bardziej soczysta nie może się zrobić. O wiele łatwiej też wycisnąć ją do ostatniej kropelki.  

Miękkie masło 

Ileż to ciast nie powstało na świecie, bo masło było za zimne, a zanim stało się miękkie to kucharzowi przeszła już ochota na ciasto albo zjadł coś innego. A wystarczy zimne masło zetrzeć na tarce i do zrobienia ciasta wykorzystać maślane wiórki – raz, że są cienkie i szybciej się ogrzeją, a dwa, że łatwo połączą się z innymi składnikami.  

Przesolona i za tłusta zupa 

Przesolenie raczej mi się nie zdarza. Głównie dlatego, że czasem w ogóle nie używam soli i moje potrawy mają raczej problem w drugą stronę – są za mało słone. Dla mnie są jednak ok, więc się nie przejmuję, reszta może sobie dosolić. Ale jeżeli już by mi się zdarzyło to pamiętam, że trzeba do zupy (albo gulaszu) wrzucić surowy ziemniak i pogotować go chwilę, a wtedy wchłonie nam nadmiar soli.  

Za tłusta zupa lub sos może mi się zdarzyć szybciej i wtedy ratują mnie kostki lodu, do których przyczepia nam się pływający po powierzchni potrawy tłuszcz. Wyjmujemy je i wyrzucamy zbędne kalorie. 

Krojenie cebuli  

Na krojenie cebuli bez ronienia łez przygarniam każdy możliwy kuchenny trik. Podziwiam ludzi, którzy szatkują ją bez zbędnej łzy, ja ryczę jak bóbr, aż przestaję widzieć cokolwiek i kroję po omacku, co nie jest dobrym rozwiązaniem.  

Jak na razie najlepiej sprawdza się zimno, czyli obrana cebula do zamrażarki, nóż przed krojeniem pod lodowatą wodę. Stosuję zwykle jak mam ich więcej do pokrojenia, przy jednej odpuszczam zwykle zamrażarkę i częściej wsadzam nóż pod zimną wodę. Działa wtedy trochę gorzej, ale nadal nie rozpuszcza mi całego makijażu.  

Miękkie mięso 

Zawsze do każdej marynaty dodaję alkohol. No dobra, do piersi z kurczaka to może nie. Ale wszelkie schaby, karkówki (jak na przykład ta karkówka na grilla), udka z kurczaka – koniecznie. Leję to co mam pod ręką, aktualnie jest to gin. Może być też wódka jak została z imprezy. Mięso jest miękkie, w przypadku udek lepiej odchodzi od kości, a przede wszystkim nabiera innego smaku. 

Zamrożony schab 

Jak pokroić schab w cienkie plastry? Jak pokroić kurczaka w cienkie paseczki? Zamrozić. Często i tak mięso na obiad rozmrażam, więc zanim osiągnie temperaturę pokojową zabieram się za jego krojenie. Idealne paski kurczaka do chińskich potraw albo cienkie kotlety, których nie trzeba już tak mocno rozbijać. A ja to akurat lubię takie kotlety, przez które praktycznie widać na drugą stronę. 

Cynamon 

Jak pierwszy raz dosypałam cynamonu do sosu pomidorowego (chyba był to bolognese) mój mąż powiedział: To jest genialne! Mam ochotę ugotować wszystkie potrawy z pomidorami raz jeszcze i do każdej dosypać cynamon! 

Cynamonu w tych daniach w ogóle nie czuć, sypię go do sosów do makaronu, kremu z pomidorów, chili con carne itd. Wszędzie, gdzie są pomidory świeże, z puszki czy passata. Maskuje kwaskowaty smak pomidorów, taki aż zbyt pomidorowy i sprawia, że wszystko smakuje lepiej. Co jest dla mnie tym dziwniejsze, że ja ogólnie nie lubię cynamonu.