Wielkanoc, święta, zabieganie, stres, niespokojne czasy. Wdech, wydech, inhala, exhala… a pomiędzy może kęs mazurka z marihuaną? 

“Zdrowych i spokojnych świąt” nabiera nowego znaczenia. Wielkanoc z covidem przerabialiśmy już dwa razy, więc dla odmiany teraz mamy wojnę za wschodnią granicą kraju. To jednak nic w porównaniu do wojen jakie toczą się w każde święta w wielu domach – nieważne czy nienawidzicie się tak po prostu czy toczycie fundamentalny spór o wyższość majonezu Winiary nad Kieleckim. Zresztą wszyscy i tak są skrajnie zmęczeni, bo musieli przez dwie godziny sprawdzać czy wszystkie okna w domu są bez smug. I wtedy na stół wjeżdża on… uspokajający mazurek z małym dodatkiem marihuany i CBD. Zapewniam, że zaskoczy wszystkich gości. No chyba, że nie zdradzicie im wszystkich jego sekretów.  

A gdzie tkwi sekret tego mazurka? Po pierwsze – warstwa czekoladowa oparta na mlecznej czekoladzie z dodatkiem konopii. Po drugie – kilka kropel olejku CBD w kruchym cieście. Po trzecie, dekoracja mogła być z ciasteczek z marihuaną, ale nie jest, bo są tak okropne w smaku, że równie dobrze można wygrzebać sianko spod wigilijnego obrusa i chwilę je sobie poprzeżuwać. Uznajmy więc, że dwa elementy w zupełności wystarczą.  

Gdzie tkwi sekret wszystkich wielkanocnych mazurków? Nigdy nie zrozumiem. Robiąc to ciasto nie przestawałam się zastanawiać czy jego uboga forma ma jakiś związek z przedwiośniem, kiedy wszystkiego w zagrodzie brakuje i zostało nam tylko trochę mąki, dwa jajka od kury i suszone bakalie z zeszłego sezonu. I chociaż wiem, że mazurek może być wymyślny i na bogato, z warstwami, marcepanem i czym sobie człowiek zamarzy, to ja zawsze mam w głowie obraz mało ciekawego ciasta.

Chociaż ten przepis jest bardzo prosty to trochę odczarował u mnie mazurki – wyszedł bardzo czekoladowy z taką masą, która nigdy do końca nie zastyga, bardzo owocowy dzięki sporej warstwie dżemu wiśniowego i bardzo lekki, bo to kruche ciasto jest naprawdę cieniutkie. Umówmy się, tortem to to nie jest i z dobrym tortem zawsze u mnie przegra. No ale tradycja to tradycja.

Mój mazurek powstał z przepisu na stronie mojewypieki.pl na Wielkanocny mazurek z czekoladą i orzechami. Nie zmieniałam w nim praktycznie nic poza rodzajem czekolady, zamianą powideł na dżem wiśniowy i drobnym dodatkiem olejku CBD, więc nie będę go tutaj niepotrzebnie przeklejać.

Spróbujecie?