Wspominałam niedawno (we wpisie Mała wielka pielęgnacja z Tołpą), że kosmetyczka zwróciła mi uwagę, że moja cera wygląda na lekko przesuszoną. Pomimo bycia mieszaną. Zaczęłam więc większą wagę przykładać do używania kosmetyków opisanych jako nawilżające.  

Czytniki E-book - sprawdź na Ceneo.pl

Staram się wypracować sobie jakiś sprawdzony zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych, do którego wracam, ale jedno zawsze jest zmienne – maseczki. Nic nie poradzę na to, że ogólnie lubię testować nowości, a już maski szczególnie, bo sprzedają je pojedynczo i w miarę szybko widać czy efekty nam pasują.  

Uważaj na to, co pijesz 

Na początek mam dla Was halloweenową historię – trochę nie w temacie, ale trudno. Po pierwsze działo się to w okolicach Halloween, a po drugie jest straszne.  

Miałam zestaw masek do twarzy pewnej firmy, wszystkie sprawdzały się lepiej lub gorzej. Wiecie jak to jest, czasem jest efekt, a czasem człowiekowi wydaje się, że nic nie nakładał. Zastosowałam więc jedną z nich, odleżałam w niej zalecane 15 minut, zdjęłam płachtę i ok. Skóra może trochę zaróżowiona, ale wszystko w normie. Rano miałam spaloną strefę T. Dosłownie spaloną jak po tygodniu na słońcu, do tego była maksymalnie szorstka, a jednocześnie tworzyły się na niej ropne krostki. Przez ponad tydzień!  

Jeszcze nigdy nie spotkało mnie coś podobnego. Bolało w dzień i w nocy, lekkie ukojenie dawała jedynie gruba warstwa maści nagietkowej i oczywiście srebro koloidalne z Medaqua (Srebro na wagę złota – Prodermic Silver). To był koszmar, po którym zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno chcę jeszcze kiedykolwiek nałożyć na twarz coś czego nie znam.  

Skóra musi być nawodniona 

Mimo wszystko twarz nawilżać trzeba, a do tego wygrała moja ciekawość. Padło więc na maseczkę w płachcie UniTouch So What?!! i tym razem się nie zawiodłam. Maska ma w sobie hialuronian sodu, wodę morską oraz ceramidy i znakomicie poprawia stan skóry już po pierwszym użyciu. Świetnie sprawdza się pewnie o każdej porze roku, ale u mnie jesień i zima dodatkowo wysusza skórę i czuję wtedy, że przyda jej się dodatkowa dawka nawilżenia, czego nigdy nie wyczuwam w ciepłych miesiącach.  

Osoby z suchą i normalną skórą pewnie bardziej zwracają uwagę na kwestię nawilżenia i również będą bardzo zadowolone z maski. Przy okazji warto wspomnieć, że wykonana jest z celulozy, dzięki czemu dobrze przylega do twarzy i nie zsuwa się, a otwory na oczy czy usta są w dobrych miejscach.

Jeżeli ciągłe wychodzenie na zimne powietrze i przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach wysuszają wam skórę to warto się zaopatrzyć w zapas maseczek UniTouch i stosować regularnie, bo z każdym użyciem efekty są coraz lepsze. Skóra też ma prawo odczuwać pragnienie i warto mieć na to gotowe rozwiązanie.  

Czym najczęściej gasisz pragnienie swojej skóry? 

Zdjęcie główne: unsplash.com

Wpis powstał we współpracy z marką Unitouch.