Dlaczego ludzie dochodzą do takiego punktu w życiu, kiedy kłamstwo wydaje się jedynym dobrym wyjściem? I to takie kłamstwo, które rani wszystkie bliskie osoby? 

Czytniki E-book - sprawdź na Ceneo.pl

Potrafił(a)byś tak? 

Mitomania to choroba, której głównym objawem jest skłonność do patologicznego kłamstwa i snucia całkiem realistycznych fantazji. Mitoman nie kłamie jednak celowo i nie robi tego dla własnych korzyści. Bywa, że sam wierzy w swoje kłamstwa i przestaje odróżniać je od rzeczywistości.

Czy można skłamać przypadkiem?

Daniel nie wymyślił swojego kłamstwa. Przyszło do niego samo, a on się mu poddał. Jak wielu sprawom w swoim życiu. Tym razem nie było to wcale trudne, kto nie chciałby bezkarnie nie przychodzić do pracy, dostawać ze wszystkich stron wyrazy troski i zainteresowania. Może w końcu zyskać nawet miłość rodziców? Uratować sypiący się związek? 

Elwira swoje kłamstwo wymyśliła sama. Jej diagnoza nigdy nie była lekarskim błędem, to ona z jakiegoś nieuświadomionego powodu chciała usłyszeć coś innego. Jaki był to powód? Poczucie bycia nikim. Małym, niezauważanym trybikiem w domu i w pracy. Po diagnozie nagle okazuje się, że ten trybik może jednak mieć znaczenie dla całości. Rodzina zacznie się starać, szef będzie bardziej ludzki, sąsiedzi przyniosą ciasto.  

Daniel i Elwira wpadają w spiralę swoich kłamstw. Oboje dochodzą do momentu, kiedy wydaje im się, że nadal nad wszystkim panują. Wystarczy tylko, że ogłoszą nagłe wyzdrowienie, a z tej radości nikt nie będzie już dopytywał o szczegóły. Rzeczywistość okazuje się jednak deczko bardziej skomplikowana.  

Nie będę zdradzać ci jak dalej potoczyły się te historie. Nie będę wcale wspominać, że udawanie chorego na raka może spowodować nieprzewidziane sploty wydarzeń. Włączając w to śmierć (nie tego, kto udaje), policyjny pościg, powrót poprzedniej tożsamości i konsekwencje zdemaskowania.  

Daniel to główny bohater Sick Note, a Elwira przyciąga uwagę widza w Mitomance. Oba seriale możesz znaleźć na Netflixie i przypominają trochę dwa scenariusze do tego samego pomysłu – jeden brytyjski, a drugi francuski.  Gwarantuję, że dzięki nim ani się obejrzysz, a już będzie kwiecień.