Krótka przygoda krakowskiego rogalika, osiedle bez dzieci, ile trzeba pracować, żeby być szczęśliwym i czy roślinne mięso może mieć u mnie szanse? Zapraszam na Przerwę na kawę! 

Gdyby głupota mogła latać… 

to zostałaby rogalikiem i wylądowała na drzewie. Straszyłaby ludzi udając jadowitego ‘laguna’ i za nic miała wszystkich przeciwników glutenu. Po odkryciu jej prawdziwej tożsamości zrezygnowana poszłaby do Żabki szukając na pocieszenie lodów z Ekipy, ale mogłaby się tylko rozczarować. Lody są trudno dostępne, nie każdemu dane jest spróbować sorbetu w polewie o smaku gumy balonowej za 2 zeta. Ten, kto nie ma szans się załapać, może sobie wylicytować papierek po nich – ceny zaczynają się od kilkuset złotych.  

Z lodami nie wyszło, więc głupota w formie rogalika udaje się na mszę. A co tam, rogalik nie wlicza się do ilości wiernych na metr kwadratowy. Niestety już w połowie kazania orientuje się, że coś jest nie halo z tym spotkaniem. Ksiądz zapewnia go, że nie może zaszczepić się produktem firmy AstraZeneca oraz Johnson&Johnson, ponieważ ich skład może zawierać komórki abortowanych płodów. Rogalik od razu domyśla się, że jest to raczej mało prawdopodobne, co potwierdzają stanowiska wymienionych firm. Niestety ludzie mają z tym większy problem niż nasz crossaint.  

Czytaj również: Załóż zrzutkę z wesołą historią i baw się

Może w takim razie trzeba sprawdzić skąd ludzie czerpią swoją mądrość? Ze szkoły? Szkoła jednak okazuje się zamknięta, z wiadomych względów. Na podłodze leży jednak nowa wersja podręcznika do języka polskiego, a w nim tekst piosenki Zenka Martyniuka. Rogalik zaczyna powoli kojarzyć skąd biorą się problemy ludzi, przez które z drzewa musiało ściągać go Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Cud, że nikt nie zobaczył w nim odbicia Maryji. *Nie, nie planuję tworzenia dalszych przygód rogalika.  

Takich naukowców to ja szanuję  

Dokładnie chodzi mi o tych, którzy wyliczyli, że na pracę zawodową powinno się poświęcać 8 godzin tygodniowo. 8 godzin pozwala odczuć psychiczne korzyści z posiadania zatrudnienia, ale bez negatywnych konsekwencji. Po pierwsze, niektórzy z nas dokładnie tyle poświęcają pracy – wystarczy odjąć przerwy, oglądanie śmiesznych filmików, wyjścia do toalety i plotkowanie przez służbowy telefon. Po drugie, negatywne konsekwencje 8-godzinnego tygodnia pracy z pewnością zauważyłoby nasze konto bankowe. Ale i tak szanuję za dobre chęci.  

Co trzeci konsument w Polsce próbował zamiennika mięsa. I nie, mowa nie jest tutaj o pasztecie i parówkach. Na dzisiaj rozróżniamy dwa podstawowe sposoby zastępowania mięsa w posiłku – mięso roślinne i mięso komórkowe. Wersję roślinną wprowadził ostatnio Burger King. Skusiłam się na nugettsy i Whoopera. Zdania były podzielone – mnie bardziej przekonał Whooper, bo w połączeniu z bułką, dodatkami i sosami ciężej było wyczuć zmianę, a w nuggetsach przebijał mi się ciągle jakiś dziwny posmak i zjadłam tylko jednego. Mój mąż jak zwykle musiał mieć odmienne zdanie i dla niego lepsze były nuggetsy. Być może dla mnie, należącej na co dzień do teamu #kebabsamomięso, lepszym odpowiednikiem będzie mięso komórkowe, chętnie przetestuję.  

Oby tylko z tej całej miłości do zastępowania mięsa nikt z nas nie skusił się na przygotowanie wody smażonej w głębokim tłuszczu. Danie jest nie tylko niebezpieczne, ale też podobno zwyczajnie niesmaczne.  

Co kupić na I komunię w 2021 roku? 

Teraz to już wypada kupić prywatny helikopter czy co tam teraz jest modne? A może skoro nie ma przyjęcia to wystarczy gamingowy laptop? Orientuje się ktoś jakie są standardy? Potrzebuję info do końca kwietnia. Jak nic nie wymyślę to będę musiała zainwestować w drewnianą skrytkę na gotówkę z 26 śrubami. Gwarantuję, że jak wujek dociągnie śruby to z wydawaniem trzeba będzie długo poczekać. Do dzisiaj nie umiemy odkręcić śrub w pilarce, żeby wymienić tarczę.  

Czytaj również: Przygoda z jogą i kominek Aromatly

Tego typu problemów nie będą mieli nigdy mieszkańcy pierwszego na Śląsku (i w Polsce) osiedla dla dorosłych. Możecie pisać co chcecie, ale pomysł jest absolutnie genialny. Kto nigdy nie siedział w pomieszczeniu z zamkniętymi oknami, bo dzieci sąsiadów właśnie dostały nową trampolinę, nie ma prawa tego komentować. Nie wiem jakie ceny rzuci deweloper, ale cisza i spokój, są nie do przecenienia. No chyba, że sąsiad będzie właśnie przerabiał dla własnej przyjemności podręcznik z polskiego, czyli słuchał na cały regulator Zenka. Tego nigdy nie da się przewidzieć.  

Zapraszam na następną Przerwę na kawę za tydzień w niedzielę. Jak klikniesz w dzwoneczek w rogu strony to zawołam Cię jak tylko ją zaparzę!

Zdjęcie główne: unsplash.com