Zapraszam na przerwę na kawę – kilka mniej lub bardziej popularnych newsów i mniej lub bardziej trafnych komentarzy do rzeczywistości. Zaparzcie sobie jakiś dobry napój, dolejcie do niego coś wzmacniającego i rozkoszujcie się.  

Newsweek 

Pół roku temu zamówiłam sobie prenumeratę Newsweeka. Lubię go czytać do śniadania, ale wkurzało mnie już szukanie po kioskach i chodzenie do Tesco specjalnie po niego – tam akurat był zawsze. Okazuje się jednak, że prenumerata przychodzi co prawda sama, ale gazety nie mam w poniedziałek tylko w środę. Przy aktualnej sytuacji polityczno-zdrowotno-epidemiologicznej w naszym kraju poniedziałkowa gazeta może być już nieaktualna pierwszego dnia. A co dopiero w środę!  

Notorycznie czytam więc, że nie wiadomo co z maturami, a wiem, że ogłosili już, że będą w czerwcu. Że wybory nam zagrażają, a tu już wymyślili w międzyczasie korespondencyjne, a w ogóle to wszyscy żyją teraz przekazaniem danych poczcie, a nie samymi wyborami. Wychodzi na to, że jak zwykle rację miał mój dziadek, który po gazetę w kiosku był już na otwarcie, bo twierdził, że potem informacje już nie są takie świeże. Chyba przerzucę się na książki do śniadania.  

Dom z papieru 

Jakim miastem zwracać się do Ciebie? Ja jestem Świnoujściem (choć wolałabym Malibu albo chociaż Gdańsk), a mąż to, jak tak patrzę, to co najwyżej Marklowice.  

Myślałam, że już nigdy tego nie obejrzę. Mam takie coś, że skoro wszyscy już widzieli, zdążyli się podjarać i odjarać, zaśpiewać sto razy bella ciao i ponarzekać na 4 sezon (oraz kolejne!) to ja już teraz nie chcę oglądać taka spóźniona. Zakładam, że to jest jakaś odmiana ‘fear of missing out’.  

Mój mąż postanowił jednak obejrzeć powtórkę trzech sezonów przed rozpoczęciem czwartego i poniekąd przymusił mnie do oglądania. Jesteśmy na początku trzeciego sezonu. Jeżeli jest jeszcze na tym świecie ktoś, kto nie widział Domu z papieru to może teraz do mnie dołączyć w spóźnionym oglądaniu. A wszystkim kobietom, które tak jak ja, zdążyły zostać Berliniarą, przypominam, że na Netflixie jest nowy serial Bagienna cisza.  

The Circle 

Polecałam ten reality show we wpisie 17 seriali na czas kwarantanny i nie tylko. Obejrzałam wszystkie 3 wersje dostępne na Netflixie, czyli amerykańską, brazylijską i francuską. Wygrywa zdecydowanie USA, może dlatego, że najbliżej mi do tego “slangu”, bo na przykład śmiech po brazylijsku to nie “hahaha” tylko “kkkkk”.  

Nie wiem czy mieliście okazję zerknąć na ten program, ale jedno wiem na pewno: jak będzie polska edycja to się zgłaszam! Dajcie znać jakbyście słyszeli o castingach.  

Ile kilogramów ma już twoja kwarantanna? 

Zawsze wiedziałam, że ja po prostu tyję od samego patrzenia na słodycze. Jak słucham ludzi, którzy zjadają na raz całą tabliczkę czekolady czy paczkę ciastek albo po godzinie od całkiem sporego śniadania już są mega głodni, ale obwód ich talii nadal wynosi 60 cm to mam ochotę wstać i krzyczeć “jakim cudem?!” Polecam wywiad z dietetyczką o tym czy czytanie o dietach też może dodawać nam kilogramów. 

Jesteście team ‘kwarantanna to czas na zdrowe odżywianie’ czy team ‘po kwarantannie idę na dietę’? 

E-Sport  

Przymusowa kwarantanna to przeciążenia sieci. Jest na świecie kilka dyscyplin sportu, które teoretycznie można rozegrać przez sieć – tak zorganizowano pojedynki w darta z serii PDC Home Tour, rowerowy Wyścig z pokoju czy Mistrzostwa Świata w snookera – te ostatnie najmniej sensowne, bo w grę komputerową nie grają profesjonalni zawodnicy, a reprezentujący ich e-gracze.  

Niezależnie jednak czy rzuca się lotkami do tarczy czy kręci na stacjonarnym rowerku trzeba mieć połączenie z siecią, a ta ostatnio często zawodzi i doprowadza do walkowerów. Na szczęście facebook ma dodać nową reakcję na posty i będzie można kogoś wirtualnie przytulić/pocieszyć, opcja w sam raz na taką przegraną.  A może podobało by wam się takie wirtualne podejście do niektórych dyscyplin? Kolarstwo na pewno stałoby się o wiele bezpieczniejsze.  

5G  

Sportowcy z poprzedniego akapitu mogliby też zainwestować w sieć 5G, oczywiście jeżeli nie należą do grona osób uważających ją za światowy spisek. Jak bowiem wiadomo, sieć 5G nie tylko szybciej przenosi pliki komputerowe, ale też choroby – mniej więcej o 1G szybciej od 4G. Wszystkich dziwnych teorii nie ma sensu tutaj przytaczać… ale kilka prawdziwych informacji o sieci 5G znajdziecie w podlinkowanym artykule. 

Nie wiadomo co było pierwsze: jajko czy kura, koronawirus czy 5G – jak już ktoś będzie wiedział to nie zapomnijcie mnie powiadomić.  

Przerwa na kawę 5g koronawirus