Czy Johnnie Walker może uratować świat? Jak może wyglądać idealna praca zdalna? Jak wygląda Banksy? Czy prezydent wyciągnął wnioski z pranka rosyjskich komików i czy po ostatnich wyborach można mieć jeszcze jakąś nadzieję? Chodźcie na kawę.

Johnnie Walker ratuje świat  

Od przyszłego roku Jasia Wędrowniczka kupimy tylko w papierowych butelkach. Przełomowa butelka ma być ekologicznym, zrównoważonym opakowaniem dla popularnej whisky. Może oprócz dębowych beczek będzie można wyczuć też w smaku delikatny posmak kartonu? Tak jak przy papierowych słomkach do mrożonej kawy w McDonald’s, które zmusiły mnie do wożenia w aucie swoich słomek. Czy Johnnie Walker pogorszy tylko swój smak czy uratuje środowisko?  

Whisky jest o wiele bardziej skuteczne przy rozwiązaniu innego problemu ludzkości – spadającej dzietności, która pod koniec tego stulecia może sprawić, że liczba osób na świecie spadnie poniżej 9 miliardów. Może na tym powinni się skupić? 

Czytaj również: Jak walczyć z lękiem ekologicznym i depresją klimatyczną? x TINT

Chociaż z drugiej strony mniej ludzi to mniej szkód dla planety. To problem tylko dla nas, bo będziemy mieli masę staruszków i mało młodych do opieki nad nimi i płacenia podatków. Czy może to też skrócić długość życia i spowodować dalszy spadek liczebności społeczeństw? Matka Natura raczej nie powinna się obrazić.  

W podobnym czasie, około roku 2100, może się okazać, że lato stało się dla nas za ciepłe. (Jakby ktoś pytał to dla mnie już od dawna jest za ciepłe.) Wzrośnie zagrożenie udarem cieplnym, a warunki na zewnątrz nie pozwolą na pracę na świeżym powietrzu. Kolejne pole do popisu dla Johnniego Walkera, lepsze niż papierowe butelki – whiskey on the rocks dla wszystkich!  

Nie masz pieniędzy? Zacznij od nowa 

Wszyscy pamiętamy radę prezydenta Komorowskiego “zmień pracę, weź kredyt” skierowaną do człowieka, który ledwo wiązał koniec z końcem. Jej sława dotarła już za ocean i znalazła tam naśladowców. Ivanka Trump radzi ludziom, którzy stracili pracę przez koronakryzys, żeby nie rejestrowali się jako bezrobotni, tylko znaleźli sobie coś nowego.  

Celebryci udowadniają, że to jest proste i bez problemu znajdują sobie nowe zajęcia. Ostatnio w modzie są własne wina (znowu zgapili od nas, a w zasadzie od Marka Kondrata). Najnowsze winiarskie przedsięwzięcie to ekologiczne trunki od Cameron Diaz.  

Trochę więcej realizmu wykazał Banksy, tworząc w londyńskim metrze rysunki związane z koronawirusem i pisząc na drzwiach pocieszające przesłania. Po raz pierwszy też jego praca została udokumentowana w formie wideo i widać na niej Banksy’ego. Wygląda dokładnie tak jak to sobie wyobrażałam.  

A propos zaczynania od nowa. Internet tonął ostatnio we łzach po tym, jak żona Willa Smitha wyznała na wizji, że miała romans z kolegą ich syna. Mina Willa po prostu rozdzierała serce… Niby wyszli ze studia razem, ale jakby jednak chciał zacząć od nowa bez niej to podam swój numer telefonu na priv.  

Rihanna podśpiewuje, Cavill składa komputer… 

Tak właśnie wyobrażam sobie pracę zdalną na Barbadosie. Rząd tej wyspy tworzy właśnie program, w ramach którego osoby pracujące zdalnie mogłyby przez rok mieszkać w ich kraju. Plaża, palmy, słońce, rodzinny kraj Rihanny, w którym podobno spędza wakacje… Ciekawy pomysł na walkę z kryzysem turystycznym.  

Martwi mnie tylko czy w takich warunkach da się w ogóle skupić na pracy. Być może nawet tam trzeba będzie korzystać z projektu japońskich namiotów do pracy w domu. Czarny namiot można rozłożyć praktycznie wszędzie, żeby nie rozpraszało nas otoczenie. Wadą jest to, że nie jest dźwiękoszczelny, a więc nadal docierają do nas odgłosy otoczenia, a na barbadoskiej plaży może się jednak za bardzo przegrzewać.  

Jakby przegrzewał się też komputer to z nowym systemem chłodzenia może pomóc Henry Cavill. Filmik, na którym aktor montuje swojego gamingowego peceta obejrzało już kilka milionów ludzi. Zaczynam żałować, że nie nagrywałam męża jak składał swój. No chociaż Wiedźminem to on nie jest… 

Dzięki 6G wkręcanie będzie jeszcze łatwiejsze 

Internet został zasypany memami z wkręconym Andrzejem Dudą. Jak raz ktoś Cię ściemni, że rozmawiasz z sekretarzem generalnym ONZ to potem każdego już podejrzewasz.  

Wygląda na to, że w kancelarii prezydenta mają niezły kogiel-mogiel. Mniej więcej jak w mającej powstać niedługo czwartej już części tej kultowej komedii, tym razem z podtytułem “Koniec świata”. Widzieliście już może trójkę? Bo ja jeszcze nie.  

Według rosyjskich komików dodzwonienie się do Dudy nie było aż takie trudne. Nie wiem czemu, ale w ogóle mnie to nie dziwi. Poza tym obstawiam, że być może prezydent ma już podłączone 5G i stąd ten brak trudności. Wszystkim protestującym przeciwko nowym technologiom proponuję powoli przemalowywać transparenty, bo Samsung zapowiedział, że od 2028 roku zacznie już działać sieć 6G.  

Już tylko żal i złość 

Trudniejsze za to będzie świętowanie Halloween, jednego z moich ulubionych świąt. Projekt ustawy zakazującej halloweenowych zabaw i wprowadzający karę za słowa “cukierek albo psikus” trafił niedawno do sejmu.  

Przedstawiciele rządzącej partii ogłosili również, że zamierzają wycofać się z podpisanej w 2012 roku konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.  

Czytaj również: Cukierek albo psikus!

Aplikacja Tinder wprowadziła specjalne ostrzeżenia dla osób LGBTQ. Po wykryciu, że dana osoba znajduje się na terenie Polski pojawia się komunikat “Twoja lokalizacja wskazuje, że znajdujesz się w miejscu, w którym przynależność do społeczności LGBTQ może być karana.” 

Spróbujcie sobie to jakoś wszystko podsumować w głowach. I nie dziwcie się, że hejtuję każdą osobę, która swoim krzyżykiem w ostatnich wyborach przypieczętowała los tego kraju. Nie mam do was za grosz szacunku. Dla mnie nic już nie sklei tego kraju.   

To wszystko dzieje się tylko tydzień po wyborach, w których pokazaliśmy, że chcemy być karani za poglądy, trzymani na krótkiej smyczy, okłamywani, opluwani, niszczeni przez władzę, która ma nas gdzieś i będzie się z nas już tylko śmiała, patrząc jak pogrążamy się w ich pseudokontroli i nędzy, bo rozkradną wszystko co się da.  

I choćbym nie wiem jak się starała, nie umiem napisać na koniec nic pozytywnego. Może dla śmiechu przez łzy dodam, że jest szansa, że Kaczyński jest jaszczurem z kosmosu.  

Na kolejną wspólną Przerwę na kawę zapraszam za tydzień w niedzielę. 

Zdjęcie główne: filmweb.pl